Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Review. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Review. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 lipca 2016

Dzień Niepodległości - odrodzenie czy upadek?

fot./materiały prasowe
Amerykański sen jest uniwersalny. Nie trzeba odwiedzić kontynentu Indian, aby spełnić swoje największe marzenie od pucybuta do milionera. Jednak jaki kraj z tak krótką historią posiada tak pompatyczne wyobrażenia na swój temat, jak nie USA? Odpowiedź jest prosta - żaden.

poniedziałek, 11 lipca 2016

Saga o Ludziach Lodu: KIT czy HIT?

fot./ http://imged.pl/tematy/zauroczenie/ (czy ona wygląda jak J.LO - serio?!)
Jak już jesteśmy przy temacie czarownic, magii i pradawnych dziejów to pozostańmy w tym niesamowitym klimacie troszeczkę dłużej. Od dawna chciałam poruszyć ten wątek, jednak cały czas zastanawiałam się jak napisać o słynnej sadze Margit Sandemo tak, aby nie urazić wielkich i zagorzałych fanów, a jednocześnie się nie zbłaźnić (to drugie wychodzi mi znacznie lepiej i spotyka mnie znacznie częściej). 

czwartek, 30 czerwca 2016

Noc Kupały, czyli miłość według Słowian.


Nie wszyscy lubią celebrować święto zakochanych, uważając je za coś sztucznego i wymuszonego, tylko po to, aby raz w roku zaruchać za czekoladki. Bez wulgaryzmów, ale z szczerą prawdą można stwierdzić, że podobne wydarzenia miały już swój początek u Słowian, a do dzisiaj w czerwcu świętujemy to co nazywamy "Nocą Kupały".

niedziela, 19 czerwca 2016

Pomysł na piękne ciało z Perfectą!


Nigdy nie wyglądałam tak jak chciałam. Cała masa kompleksów, zaczynając od włosów, na wzroście kończąc. Z czasem człowiek dojrzewa i pomimo, że wciąż przejmuję się swoją powierzchownością to staram się żyć z tymi swoimi własnymi (często wyimaginowanymi) brzydactwami. 

niedziela, 5 czerwca 2016

"The Witch" horror?


Ostatnio na blogu cały czas relacjonuje wydarzenia, które miałam okazję odwiedzić. Oczywiście nie ma w tym nic złego, ale jednak dawno nie zawitało tu to co kocham najbardziej - Pseudorecenzja filmowa! Ok! To lecimy z tym kokosem! Będzie to dla mnie nowość, bo horror to najmniej przeze mnie lubiany gatunek filmowy.

wtorek, 24 maja 2016

Noc w Muzeum 2016 #TYCHY



Ogólnie kocham muzea. Współczesne oraz tradycyjne, chociaż chyba bardziej te drugie, stare przesiąknięte zapachem stęchlizny i zimne. Choć czapki z głów dla każdej galerii za to jaką formułę przyjęła współcześnie. W końcu jest to przestrzeń, która ma zachęcić do spędzenia czasu ze sztuką, a nie odwrotnie. Do niedawna te przestrzenie kojarzyły się głównie z miejscem nudnym, zakurzonym, gdzie wycieczki oprowadzał ziewający przewodni, ze spodniami w kant pod same pachy, a grupka młodzieży przyklejała różowe gumy balonowe pod krzesła. Dzisiaj muzea nawet tętnią życiem.

poniedziałek, 9 maja 2016

Blogerko! Blogerze! Rozwijaj się! - Warsztaty BloSilesia

Z Anią www.moimzdaniem.be
Chyba nigdy nie wspominałam tu jak do tego doszło, że pewnego dnia postanowiłam pisać. Tak po prostu. Oczywiście miałam przebłyski w stylu "pójdzie mi lepiej z pisaniem pracy magisterskiej", "będę miała mobilizację, żeby robić coś dla siebie", "poprawię stylistykę pisania"... Niestety żadne z wyżej wymienionych postanowień nie zostało w pełni wykonane. 

wtorek, 3 maja 2016

Lubię ludzi z pasją - Twójskul Hip Hop


Lubię ludzi z pasją, którzy swoją wiedzę i zainteresowanie chcą bezinteresownie przekazać innym. Nie ważne czy to jest malarstwo, śpiew, fotografia, określony gatunek muzyki. Właściwie hobby, którym możemy zarażać, bez infekcyjnej groźby. Ja sama jestem wolontariuszem i od blisko 4 lat organizuje pokazy filmowe, chociaż już wcześniej lubiłam tworzyć różnego rodzaju eventy związane z muzyką i szeroko pojętym życiem kulturalnym. Dlatego tak bardzo się cieszę, gdy ludzie robią to co lubią, godzinami po pracy i chociaż mogłoby się to stać pracą na pełen etat i tak poświęcają swój wolny czas, aby robić coś produktywnego dla innych. 

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Panna Sasna odwiedza Pyrkon!

Pyrkon - jak informacja na stronie Facebookowej głosi, to"Ogólnopolski festiwal fantastyki odbywający się corocznie w Poznaniu". Impreza przypomina amerykański ComicCon, jednak zważywszy, iż cała akcja rozgrywa się w Poznaniu, gdzie zamiast ziemniaków/kartofli je się pyry, to wydarzenie (jak mniemam) wzięło swoją nazwę właśnie od bulwy. Dlatego, aby nie popełnić plagiatu od pomysłodawców zza Oceanu, organizatorzy wymyślili własną, która jest bardzo chwytliwa (swoją drogą cieszmy się, że jednak nie jest to CebulCon). Jednak jeżeli nadal wahacie się czy odwiedzić Wielkopolskę za rok, to zostańcie ze mną trochę dłużej, a przekonacie się, że nie popełnicie błędu.

sobota, 9 kwietnia 2016

Lubię chodzić sama do kina. Recenzja filmu "Dama w vanie"

fot./ Materiały prasowe
Istnieją filmy, które zachęcą  Cię do zgłębienie literatury. Istnieją również adaptacje, które sprawią, że nie będziesz umiał uwierzyć w to co widzisz na ekranie. Jednak pamiętaj, ważne czy ten film utknie Ci w pamięci na dłużej niż kilka miesięcy. 

piątek, 1 kwietnia 2016

Autorzy polecają Autorów czyli Share Week 2016





Zakładając tego bloga nie miałam wyimaginowanych oczekiwań. Myślałam, że po trzech, no może góra czterech postach mi się znudzi, a czytelnicy, którzy tu zawitają od razu będą uciekali dalej niż tam gdzie pieprz rośnie. Tak się nie stało, odkryłam ile radości po obronie pracy magisterskiej sprawia mi pisanie tego co chce umieścić na czystej stronie. Muszę się przyznać bez bicia, że wcześniej z całą sympatią oglądałam różnych Youtubrów, a Blogerów (niestety) omijałam. Jednak ten łuk nie był zbyt szeroki i wszystko się zmieniło.

środa, 16 marca 2016

Smaczki z Bytomskiej Giełdy Staroci
























Znacie ten stan, gdy jesteście gdzieś pomiędzy "nie mam na nic czasu" a "chyba o czymś zapomniałam"? Tak, kalendarzowa wiosna już się rozpoczęła i mimo, że pogoda nas nie rozpieszcza to jedno jest pewne - wszystkie wydarzenia kulturalne zaczynają nabierać rozpędu. Gdybym była jedynie uczestnikiem imprez, miałabym prawo się zlinczować za opuszczenie się w pisaniu tutaj, ale jako organizator muszę być 24h pod telefonem, mailem, pagerem, koniem... ok! Przesadziłam, ale sprawdzam czy nadal mnie słuchasz, a właściwie czytasz. Lubię gdy dużo się dzieje, gdy non stop jestem w biegu do tego stopnia, że nie mam czasu ogolić nóg. To było obrzydliwe, wiem, ale taka jest prawda. I gdzieś w tym biegu, pędzie, braku czasu, znalazłam chwilę, żeby odetchnąć, uspokoić się. Jedno pytanie: Co kobietę bardziej relaksuje niż masaż, lampka wina i przystojny facet w kuchni? Wiem, Tobie też na myśl przyszły książki i filmy? No ale miałam na myśli to drugie, czyli zakupy (teraz odgłos objawienia, jak w reklamie Vivus (?). Będąc u mojej drugiej, gorszej połówki wybrałam się na pewne rozeznanie. Jednak tym razem nie była to wiosenna penetracja sklepów z fatałaszkami, ponieważ niestety, ale w tym miesiącu mój budżet nie jest na przeznaczony dodatkowe ubrania, ponieważ wiązałoby się to z dodatkową szafą. Wystarczy, że zachciało mi się być inteligentem i zapisałam się na kurs francuskiego.  Jednak nie ma nad czym rozpaczać, są inne możliwości na roztrwonienie wypłaty... niestety.

czwartek, 3 marca 2016

Ecorcowe refleksje poOscarowe

Wiem, że szumu Oscarowego macie już powyżej dziurek w nosie, ale musiał nadejść tutaj ten moment, w którym wszystkie filmy nominowane, w głównych kategoriach udało mi się zobaczyć i nastała ta wyczekiwana długo noc, w której przekonałam się czy moje typy pokrywają się z wyborami Amerykańskiej Akademii Filmowej. W zeszłym roku szło mi na prawdę kiepsko. Kierowałam się serduchem i dokładnie nie pamiętam ale współczynnik wynosił około 5/24 - tak, to był bardzo kiepski wynik. W tym roku postanowiłam wszystkie filmy zobaczyć od deski do deski, ale również pisanie do Was pozwoliło mi poukładać myśli i wybrać pewniaki Oscarowe. W tym roku polepszyłam swój wynik 12/24 czyli dokładnie 50%, co plasowało mnie na 2 miejscu wśród znajomych. Nie udało mi się zgarnąć puli pieniędzy na jaką się składaliśmy, ani humusu, ale i tak jak co roku zabawa była przednia. Cały rok czekaliśmy na ogłoszenie wyników, najpierw nominacje - następnie wygranych w naszym odczuciu, następnie wielkich wygranych. Internet huczał od memów z Leo DiCaprio, który dostanie/niedostanie Oscara.




czwartek, 25 lutego 2016

Oscary #6: Brooklyn. Czy naprawdę jest tak źle?

Chyba obiorę inną taktykę. Ostatnio za dużo Oscarowych filmów oglądam, a za mało mam czasu na swoje wywody, które jak już zapewne zauważyliście nie są zbyt krótkie. Lubię rozmawiać o filmach, ale obiecuję, że to tylko w tym miesiącu tak Was bombarduje tymi swoimi pogaduszkami. Już przygotowałam kilka innych tematów niewątpliwie bardziej związanych z kategorią lifestyle. Dlatego żywię ogromne przekonanie, że mi wybaczycie, a filmy, które wybieram na prawdę Was zainteresują.

poniedziałek, 22 lutego 2016

"Szawle, ty nie masz syna". Moje wrażenia i opinie na temat filmu László Nemesa

Ok wracamy do Oscarowych pogaduszek. Kolejny film jaki zobaczyłam po "Zjawie" nie był ani trochę śmieszny. Ani razu nie miałam też poczucia, że źle zrobiłam siedząc w kinie. Jest to bez wątpienia jeden z tych filmów, na który nie można wybrać się "o tak!" po prostu, bez wcześniejszego przygotowania. Film inny, choć temat często poruszany. Pewnie zastanawiacie się, która produkcja z nominowanych w głównej kategorii, odpowiada przytoczonemu wyżej opisowi. Otóż kolejny seans jaki zafundowałam sobie w kinie to "Syn Szawła" tegoroczny węgierski kandydat do statuetki, w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny. Nie wiem czy jest możliwość zobaczenia tego filmu w multipleksie, jeżeli tak, to o zgrozo, wybierzcie się do kina studyjnego. Nie mówię tego, żeby Was naciągnąć, nie. Też nie dlatego, że mam zacięcie hipsterskie, a miejsc popularnych nienawidzę. Jak już wcześniej na blogu pisałam, nie przeszkadza mi ani jedno ani drugie, ale musicie przyznać mi rację, że filmów o obozie koncentracyjnym nie można oglądać w miejscu, gdzie z prawej ktoś je popcorn, z lewej siorbie Coca-colę, a z tyłu słychać stukanie w plastikowe opakowanie, gdzie ktoś moczy w sosie serowym chrupkie nachosy, no po prostu się nie da...

poniedziałek, 8 lutego 2016

Uspokój się, czyli reakcja na "Sicario"

Ostatnio u mnie bardzo Oscarowo, ale to dlatego, że gala rozdania tych prestiżowych nagród zbliża się wielkimi krokami, a ja staram się nadrobić wszystko co przez przypadek ominęłam. Długo się zastanawiałam w jakiej kolejności opisywać na blogu nominowane filmy. Stwierdziłam, że najlepiej sprawdzi się tutaj relacja z tego co widziałam ostatnio (nie wspominałam jeszcze o filmach, które widziałam pół roku temu, ale wszystko przed nami, spokojnie). Dzisiaj do Was przychodzę z filmem, który zobaczyłam wczoraj. Miałam się na niego wybrać do kina wcześniej ale w szale obrony pracy magisterskiej, bardzo dużo dobrych filmów przeleciało mi przed nosem. Nic straconego, wczoraj nadrobiłam dwa ważne tytuły brane pod uwagę w tegorocznych nominacjach. Dzisiaj skupię się na ostatnim filmie Denisa Villeneuve'a - "Sicario".

piątek, 5 lutego 2016

Jak to jest z tą "Zjawą"?

Kiedy po raz pierwszy pół roku temu zobaczyłam trailer, w którym surowy krajobraz łączył się z niskim głosem Leonarda DiCaprio z Off'u, wyszeptałam tylko: "Muszę iść na ten film, to będzie Oscar". Zazwyczaj na filmy nowe, które nie są kontynuacją poprzednich nie wyczekuje z takim  zniecierpliwieniem, w tym przypadku było inaczej. Wróciłam do domu i krzyknęłam: "Mamo! Leo dostanie Oscara, w następnym roku zagra w filmie Iniaritu i to będzie totalna miazga". Słownictwo nie wyszukane ale wiadomo dałam się ponieść emocjom, które mi towarzyszyły, właściwie bardziej zachwycił mnie sam zwiastun niż film, na którym byłam, bo nawet nie jestem w stanie sobie przypomnieć co wtedy oglądałam! Dlatego nadszedł 29 stycznia, dzień polskiej premiery filmu, ja wybrałam się do kina dopiero wczoraj pełna nadziei choć już przepełniona obawami.


czwartek, 4 lutego 2016

Żyjąc w innym ciele, czyli "The Danish Girl"

źródło fot./Materiały prasowe
Czy zastanawialiście się kiedyś jak to jest być uwięzionym w złym ciele? Nie chodzi mi tutaj o nadwagę czy defekty, ale fakt nieprzystosowania sposobu myślenia do płci. Wydaje się to być kontrowersyjne? A może nawet chore? Patrząc z punktu widzenia XXI wiecznego człowieka zauważam, że społeczeństwo pomimo, że posunięte do przodu nadal czuje barierę, której nie jest w stanie pojąć czy zaakceptować. Innego rodzaju mówienia, ubierania, koloru włosów... Mogłoby się wydawać, że na przestrzeni lat może nie nauczyliśmy się pełnej akceptacji różnorodności, ale przynajmniej tolerancji. Jednak co rusz w wiadomościach wciąż słyszy się o aktach agresji jak nie na ludziach to na zwierzętach. Nie lubimy inności, ale czy świat nie byłby nudny gdyby był jednorodny? Co jest potrzebne by przetrwać? Na pewno miłość i wsparcie bliskich, którzy po prostu wierzą.

czwartek, 14 stycznia 2016

Netflix moja nowa miłość

Źródło fot./http://mashable.com/
Ostatnim razem gdy opowiadałam Wam tutaj o serialu byłam bardzo zdegustowana. Dlatego aby mój mózg trochę odpoczął od przesadnych (jak dla mnie nieudanych) kostiumowych obrazów postanowiłam zmienić swoje zainteresowania i przerzuciłam swoją uwagę na zupełnie inną tematykę - seriale Marvela.

sobota, 9 stycznia 2016

Winter Shopping, yes or no?

Nie ma się co oszukiwać, zima to idealny okres na zaopatrzenie się w nowe fatałaszki (i nie tylko). Po świętach zazwyczaj mamy jakąś "wolną" gotówkę, która jest stale zagrożona to z jednej, to z drugiej strony. Jeśli czym prędzej jej nie wydamy, czeka nas jedno - w magiczny sposób pieniądze ulotnią się w najbliższy piątek, a my nawet nie będziemy pamiętali kiedy? gdzie? Ale jak to już nic nie ma?! "Przecież nic nie kupiłem/am tylko dwa trzy piwa, może potem poszliśmy coś zjeść i w sumie stwierdziliśmy, że fajnie byłoby potańczyć..." Znasz to? Tak ja też. Potem spędzam godziny na liczeniu pieniędzy, które ni jak się nie zgadzają, niestety... (sądzę, że to prędzej robota jakiegoś złośliwego chochlika ale jeszcze go nie złapałam na gorącym uczynku).