czwartek, 14 stycznia 2016

Netflix moja nowa miłość

Źródło fot./http://mashable.com/
Ostatnim razem gdy opowiadałam Wam tutaj o serialu byłam bardzo zdegustowana. Dlatego aby mój mózg trochę odpoczął od przesadnych (jak dla mnie nieudanych) kostiumowych obrazów postanowiłam zmienić swoje zainteresowania i przerzuciłam swoją uwagę na zupełnie inną tematykę - seriale Marvela.



Niedawno w Polsce pojawiła się platforma Netflix i każdy może wypróbować bazę niezliczonych filmów i seriali przez miesiąc za darmo, uwierzcie WARTO! Kolejnym pozytywem Netflixu jest fakt, że sezony serialowe wychodzą w całości. Dlatego nie trzeba w napięciu czekać na kolejny odcinek, można zarwać dzień i noc i zobaczyć wszystko, dodatkowo bez ograniczeń! Dla mnie ta opcja jest chyba najbardziej przekonywująca, ponieważ zawsze czekam aż jakiś serial się skończy tak, żeby móc zobaczyć wszystkie odcinki naraz ale zazwyczaj do tego czasu przeczytam tyle spoilerów, że nie mam czego wyczekiwać w napięciu. Nie wiem jak wy ale dla mnie czas oczekiwania z odcinka na odcinek jest straszną męczarnią. Już nie chodzi o nerwicę, której można się nabawić widząc co będzie następnym razem, ale sam fakt, że gdy oglądam gorszy epizod (a takie zdarzają się nawet najlepszym) wtedy emocje opadają i nie mam motywacji, żeby zacząć znowu oglądać serial. Muszę przyznać, że jestem strasznym  serialowym niechlujem. Większość filmów tego typu oglądam do połowy lub kończę po pierwszym sezonie. Próbując teraz przez miesiąc zupełnie za darmo Netflix mam motywację, żeby zobaczyć jak najwięcej i w całości. W sumie i tak przymierzam się do wykupienia abonamentu, ale nie tylko dlatego, że wszystkie odcinki wychodzą w jednym dniu, ponieważ to nie jest jedyna zaleta tej platformy. Nie miałam wysokich oczekiwań względem jakości, sądziłam, że mój router tego nie udźwignie, ale tutaj miłe zaskoczenie. Jakość obrazu jest naprawdę bardzo dobra, nic się nie zacina ani nie "wiesza". Druga ważna sprawa, podobnie jak przy filmach na płytach DVD, można wybrać sobie jakość dźwięku, dostosować napisy a od niedawna większość seriali ma już lektora! Jest tez wersja przystosowana dla osób niepełnosprawnych :) Lubię odkrywać nowości, o których wcześniej nie słyszałam. Wczoraj po skończeniu jednego z seriali zauważyłam, że Netflix na podstawie wybranych przeze mnie typów, dostosował inne seriale/filmy, które mogłyby mi się spodobać. Bardzo lubię takie opcje nawet jak nie trafiają w mój gust, ale zawsze mogę poznać coś nowego i sprawdzić czy coś naprawdę mi się podoba albo stwierdzić, że jednak to nie jest moja bajka. Jedyny minus platformy to fakt, że baza filmowa jest jeszcze uboga, ale z czasem na pewno się zapełni.
Moja miłość do komiksów Marvela jest wielka i wieczna. Kocham Kapitana Amerykę, Hulka, Thora, nie wyobrażam sobie życia bez X-menów i wielu, wielu innych. Z poleceń znajomych zaczęłam oglądać dwa seriale, jak na razie DareDevil i Jesssica Jones. Po ostatnich poleceniach sparzyłam się więc nie miałam zbyt wysokich oczekiwań, bo też stwierdziłam, że serial nie będzie dorównywał filmom fabularnym, och jak się myliłam...

Źródło fot./http://www.dzikabanda.pl/

Pamiętam jeszcze Daredevila, gdzie w rolę głównego bohatera wcielił się Ben Affleck i uważam to dzieło za dość, żeby tak rzec poprawne. Nie zmieniło mojego poglądu, nie zachwyciło mnie, po prostu było OK.! Dlatego z pełną obawą spoglądam w kierunku Batmana, ale nie ma co prognozować, przekonamy się sami. Włączyłam serial, nadal bez oczekiwań, bez nastawienie pozytywnego czy negatywnego po prostu zaczęłam oglądać i wpadłam. Historia znana komuś kto już wcześniej się z nią zetknął ale właśnie ze względu na to, że jest to serial opowieść nie jest bardzo skrócona a wszystkie wątki są dokładnie rozwinięte (niekiedy aż zanadto). Co mi się najbardziej podobało? Mianowicie, że oprócz mordobicia jest przedstawiona historia dwóch adwokatów, którzy walczą z korupcją w mieście Hell's Kitchen.  Wiadomo, że są też negatywy, niektóre sceny są "przegadane", a bilans dobrych i złych postaci zaczął wynosić zero ale jednak wciąż uważam, że jest to bardzo dobry serial, który bez wątpienia zmieni moje podejście do tego typu krótszych tasiemców. Nie pozostając tylko na poziomi fabularnym warto zauważyć, że sam serial, jest też dobrze skonstruowany technicznie. Długie ujęcia bez cięć, zdjęcia w ciemnych pomieszczeniach, a większość akcji rozgrywa się w nocy. Dodatkowo gra aktorska na duży plus przez co od razu można wejść całym sobą w przedstawiona historię. Gdy skończyłam, od razu zobaczyłam, że premiera kolejnego sezonu już 18 marca. Oczywiście wszystkie odcinki będę miała dostępne w jednym dniu więc już wiem kiedy zapadnę w sen wiosenny.
Źródło fot./http://www.dzikabanda.pl/

Czując niedosyt i pustkę zaczęłam oglądać kolejny serial z serii Marvelowskiej - Jessica Jones. Na razie zbyt wiele nie mogę powiedzieć, bo zobaczyłam aż całe dwa odcinki (kiedyś trzeba się wyspać) ale już teraz cała historia zaczyna się zagęszczać, a wątków tajemniczych nie ubywa tylko przybywa. Tutaj aktorsko jest troszeczkę gorzej ale za to możemy podziwiać więcej erotyki a jak wiadomo to zawsze jest na plus ;)
Niniejszy post nie jest reklamą tylko własnymi refleksjami :)

A na koniec mała refleksja. Ostatnio pisałam na blogu na temat refleksji po śmierci muzycznego mistrza - Davida Bowie. Dzisiejsza informacja wstrząsnęła nie tylko fanów "Harrego Pottera" ale również "Szklanej pułapki", "Robin Hooda: księcia złodziei" i wielu innych filmów, w których zagrał Alan Rickman. W wieku 69 lat zmarł odtwórca roli Snape'a.  Dziękujemy za wszystkie piękne kreacje aktorskie i wyjątkową charyzmę.
Źródło fot./http://www.buzzfeed.com/regajha/after-all-this-time

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz