poniedziałek, 11 lipca 2016

Saga o Ludziach Lodu: KIT czy HIT?

fot./ http://imged.pl/tematy/zauroczenie/ (czy ona wygląda jak J.LO - serio?!)
Jak już jesteśmy przy temacie czarownic, magii i pradawnych dziejów to pozostańmy w tym niesamowitym klimacie troszeczkę dłużej. Od dawna chciałam poruszyć ten wątek, jednak cały czas zastanawiałam się jak napisać o słynnej sadze Margit Sandemo tak, aby nie urazić wielkich i zagorzałych fanów, a jednocześnie się nie zbłaźnić (to drugie wychodzi mi znacznie lepiej i spotyka mnie znacznie częściej). 


O magicznej twórczości norweskiej pisarki usłyszałam po raz pierwszy jako gimnazjalistka, widziałam poukładane stosy książek na półkach, gdzie mama trzymała wszystkie wypożyczone z biblioteki powieści.  Jednak wtedy wolałam czytać zupełnie inne lektury (niestety nie szkolne). Następnie w liceum zobaczyłam, że jedna z dziewczyn dosłownie pochłania całą sagę, prawie codziennie przynosiła nową część ze sobą do szkoły. Jednak dopiero na studiach miałam w rękach swój pierwszy tom wymownie zatytułowany "Zauroczenie". Znajoma obiecała, że jak po pierwszych trzech częściach nie połknę haczyka, to nie opłaca mi się czytać dalej. Miała rację.

Oczywiście to co nasłuchałam się na temat norweskiej sagi jest proporcjonalne do komentarzy na temat studiowania Kulturoznawstwa. Większość jest przekonana, że to kolejny tani harlequin, a fakt, że był on dodatkiem do "Faktu" jeszcze bardziej utwierdzał w przekonaniu hejtetów, że jest to tylko marnowanie dobrej jakości papieru. Nie mówię, że jest to dzieło wybitne, wielkiej pisarki, która literacką nagrodę Noble'a oraz Pulitzera ma już w swoim dorobku, ale bez wątpienia są to lektury kultowe. Dodatkowo postaram się Was przekonać, że nie muszą tego czytać tylko stare niewyżyte Panny, czy mężczyźni z kompleksem Edypa. Zostańcie ze mną dłużej, a przekonacie się dlaczego.

"Saga o Ludziach Lodu" to historia, która przedstawia perypetie rodu na przestrzeni ponad czterdziestu dekad. Brzmi strasznie? Ale tak nie jest, mogę Was zapewnić. Czasem, zwłaszcza gdy kolejne tomy czyta się w pewnych odstępach czasowych, należy wracać do drzewa genealogicznego całej rodziny, co ułatwi sprawę z pokrewieństwem między poszczególnymi członkami. Po tym zdaniu wszystkim wydawać się może, że to kolejna opowieść z serii "Mody na sukces" przelanej na papier i pomimo, że opowieść ma 47 tomów i trzy inne kontynuacje, to mogę powiedzieć, że jest skończona i nie trzeba się bać niewyobrażalnie długiego lekturowego tasiemca. Co ciekawe każde wydarzenie historyczne przedstawione w sadze jest faktem historycznym i wydarzyło się naprawdę. Możecie znaleźć prawie każdy wątek historyczny jaki Was interesuje najbardziej od XVI do XX wieku. Oprócz prawdziwej historii, każdy tom można odebrać jako zupełnie inny gatunek literacki i choć wszystkie łączy literatura fikcyjna, to nie zabraknie też wątków detektywistycznych, romansu czy dobrej literatury grozy. Nie oszukujmy się, trochę Harlequina u Sandemo znajdziecie, chociażby ze względu  na sporą ilość scen seksualnych, opisanych w sposób, można by rzec dość dogłębny, dlatego książki przeznaczone są raczej dla czytelnika 18+.  Jednak nie w sposób sobie wyobrazić opisane wydarzenia, gdzie czarownice, magia i niewyjaśnione zjawiska nadprzyrodzone są ogołocone z erotyzmu.

Oczywiście są elementy do których mogę się przyczepić. Część z tomów mnie nudziła, niektóre wątki były dla mnie za krótkie, niektóre za długie. Dodatkowo muszę to przyznać, a zdaję sobie sprawę, że każdy szanujący się wyznawca i fan sagi może mnie ukamienować, ale niestety ostatnie wydarzenia przedstawione w tomach, gdzie toczy się walka o życie bohaterów i całej ludzkości jest dla mnie strasznie długa i niekiedy niestety naciągana, zbyt prosta, a nawet banalna. Na szczęście polecam Wam przeczytać również posłowie autorki, które jest tak samo ciekawe jak cała historia.

Jedno jest pewne zżyłam się z bohaterami jak z rodziną. Po zakończeniu wiedziałam, że nie mogę czytać przez najbliższy czas nic innego. Oczywiście obietnicy nie dotrzymałam, ale wiem, że do końca zapamiętam wszystkie ulubione przeze mnie postacie. Zatem nie bójcie się opinii innych tylko posłuchajcie dobrą Pannę Sasnę i przeczytajcie pierwsze 3 tomy, jak Was nie wciągnie trudno, ale jeżeli będzie tak jak mówię, to czekam na relacje!

17 komentarzy:

  1. nigdy nie miałam przyjmności czytać Sagi o Ludziach Lodu ale jak nadaży się okazja to po Twojej recenzji się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super czekam zatem na informację, czy dasz się wciągnąć po pierwszych trzech tomach :D

      Usuń
  2. Ja to w ogóle mam problemy z czytaniem książek, które mają kontynuacje. Lubię jak książka jest książką i w jednej książce jest wszystko. Przez to między innymi nie czytałem Harrego Pottera (którego w najbliższym czasie mam zamiar jednak zacząć). No i się raczej nie skuszę. Ale pisz kobito więcej, bo mi mało Twoich postów (TAK, WIEM, ŻE TYLKO JA SIĘ OBIJAM NA TEJ BLOGOSFERZE I NIC NIE ROBIĘ ZE SWOIM ŻYCIEM, PRZEZ CO MAM PRZESYT WOLNEGO CZASU)! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DZIĘKUJĘ! Potrzebowałam kopa pod postacią pisz więcej, bo ja oczywiście nadmiar rzeczy do zrobienia i zawsze gdzieś ten blog schodzi na bok a tak być nie powinno, dodatkowo jestem tak do tyłu z Twoimi wpisami, że aż wstyd Ci odpisywać! Już pędzę nadrabiać, bo o ile z facebookiem jestem na bieżąco tak z blogspotem... nie skomentuję to na wzgląd swojego sumienia. Zanim przeczytasz mojego ukochanego Harrego Pottera dla rozrywki polecam - https://www.youtube.com/watch?v=Nuqup5_6PVQ :)
      No i Władca Pierścieni, którego muszę odświeżyć to must read :D

      Usuń
    2. Po obejrzeniu właśnie tego odcinka Złych Książek postanowiłem przeczytać Harrego! :D

      Usuń
    3. Hahahah czadersko! To się nazywa intuicja i pokrewieństwo dusz, można by rzec It's a Kind of Magic!

      Usuń
    4. Coś w tym jest! :D

      Usuń
  3. Takie książki z wieloma tomami mają swoją zaletę - kiedy kończysz książkę, masz jeszcze następne do przeczytania i bohaterowie są z Tobą trochę dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak też to lubię, ale niestety jak się kończą to wtedy jeszcze bardziej boli, w końcu Twoi przyjaciele byli z Tobą tak długo! :(

      Usuń
  4. Nie lubię postaci czarownic i tym podobnych i nie ciągnie mnie do takich książek. Może z czasem się do nich przekonam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie nie każdy temat musi się nam podobać :) Niemniej tym bardziej dziękuję za komentarz i odwiedziny :)

      Usuń
  5. Nie lubię postaci czarownic i tym podobnych i nie ciągnie mnie do takich książek. Może z czasem się do nich przekonam

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam o tym już milion opinii i zdecydowana większość z nich była pozytywna. Też miałam w liceum dziewczynę, która pochłaniała kolejne tomy, choć nigdy nie zdradzała się z zamiłowaniem do jakiejś innej lektury (chociaż kto wie :D). I dokładnie tak jak mówisz, mój zapał trochę ostudziło ujrzane po raz pierwszy (i każdy kolejny) logo Faktu. Ale w sumie czemu by nie... Zwłaszcza, że czytając na czytniku mogę skutecznie je ignorować xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak dokładnie poszłam tą samą drogą na początku wypożyczałam z biblioteki potem od znajomej, ale wiadomo zawsze wpadnie w ręce jeszcze jakaś inna lektura i tak trzymałam te książki strasznie długo wiec zdecydowałam się na czytnik wtedy też nie zdążyłam zauważyć jak wszystkie książki przeczytałam w kilka dni :)

      Usuń
  7. Przeczytałam pierwszy tom jako nastolatka i pamiętam, że nawet mi się spodobał, ale nie miałam okazji sięgnąć po kolejne części. W wolnej chwili chętnie spróbuję, ale na razie Gra o tron mnie pochłonęła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo też muszę zacząć czytać, bo aż wstyd. Serial skończyłam na drugim sezonie, nerwowo nie wytrzymałam, zapewne wrócę do seansu, gdy już definitywnie serial zostanie zakończony :)
      dziękuję za odwiedziny :)

      Usuń
  8. SoLL to moja ulubiona saga ;-) Miałam 16 lat, kiedy bibliotekarka zachęciła mnie do przeczytania, bo tak szczerze mówiąc nie miała już mi nic do zaproponowania - przeczytałam wszystkie książki dla nastolatków, kryminały i klasykę, a także lektury szkolne na kilka lat do przodu ;-) jak dla mnie najlepsze co wyszło spod pióra Pani Sandemo.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń