Pokazywanie postów oznaczonych etykietą FashionTale. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą FashionTale. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 listopada 2016

Perfect Selfie? Why not!


Pamiętam czasy, gdy posiadanie aparatu analogowego to było na prawdę COŚ. Trzeba było zaplanować każde zdjęcie, tak aby nie zmarnować żadnej klatki z kliszy. Pamiętam również moment, kiedy na rynek zaczęły wychodzić pierwsze aparaty cyfrowe. Pojemność karty, która notabene była niesamowicie droga, nie przewyższała 64 MB, a to również było swego rodzaju ograniczenie. Pamiętam, że to właśnie wtedy wykonałam pierwsze Selfie na wakacjach w Egipcie, a tata powiedział "nie marnuj miejsca". A jak to wygląda teraz?

poniedziałek, 1 lutego 2016

Róż i brąz w zimowej inspiracji modowej

Zabieram się za post relacjonujący wyjazd do Zakopanego jak sójka za morze. Dlatego będąc konsekwentną, dzisiaj też do Was przychodzę z innym tematem, który jak dotąd się jeszcze tutaj nie pojawił, ale w miarę polepszenia się pogody będzie tutaj tego coraz więcej i w coraz to lepszym wydaniu. Zauważyłam ostatnio, że nie pisałam jeszcze o stylizacjach. Wiem, że zapewne wielu z Was w głowie słyszy przeciągłe - "Ona teeeeż?!". Jednak nie bądźcie przesadnie negatywnie nastawieni, ponieważ nie będzie to Haul zakupowy związany ze współpracą z jakąś zagraniczną stroną. Będzie to tylko i wyłącznie moja wariacja na temat stroju dnia.

sobota, 9 stycznia 2016

Winter Shopping, yes or no?

Nie ma się co oszukiwać, zima to idealny okres na zaopatrzenie się w nowe fatałaszki (i nie tylko). Po świętach zazwyczaj mamy jakąś "wolną" gotówkę, która jest stale zagrożona to z jednej, to z drugiej strony. Jeśli czym prędzej jej nie wydamy, czeka nas jedno - w magiczny sposób pieniądze ulotnią się w najbliższy piątek, a my nawet nie będziemy pamiętali kiedy? gdzie? Ale jak to już nic nie ma?! "Przecież nic nie kupiłem/am tylko dwa trzy piwa, może potem poszliśmy coś zjeść i w sumie stwierdziliśmy, że fajnie byłoby potańczyć..." Znasz to? Tak ja też. Potem spędzam godziny na liczeniu pieniędzy, które ni jak się nie zgadzają, niestety... (sądzę, że to prędzej robota jakiegoś złośliwego chochlika ale jeszcze go nie złapałam na gorącym uczynku).