Pamiętam czasy, gdy posiadanie aparatu analogowego to było na prawdę COŚ. Trzeba było zaplanować każde zdjęcie, tak aby nie zmarnować żadnej klatki z kliszy. Pamiętam również moment, kiedy na rynek zaczęły wychodzić pierwsze aparaty cyfrowe. Pojemność karty, która notabene była niesamowicie droga, nie przewyższała 64 MB, a to również było swego rodzaju ograniczenie. Pamiętam, że to właśnie wtedy wykonałam pierwsze Selfie na wakacjach w Egipcie, a tata powiedział "nie marnuj miejsca". A jak to wygląda teraz?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lifestyle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lifestyle. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 21 listopada 2016
Perfect Selfie? Why not!
Pamiętam czasy, gdy posiadanie aparatu analogowego to było na prawdę COŚ. Trzeba było zaplanować każde zdjęcie, tak aby nie zmarnować żadnej klatki z kliszy. Pamiętam również moment, kiedy na rynek zaczęły wychodzić pierwsze aparaty cyfrowe. Pojemność karty, która notabene była niesamowicie droga, nie przewyższała 64 MB, a to również było swego rodzaju ograniczenie. Pamiętam, że to właśnie wtedy wykonałam pierwsze Selfie na wakacjach w Egipcie, a tata powiedział "nie marnuj miejsca". A jak to wygląda teraz?
środa, 2 listopada 2016
Mam kanał na Youtubie!
Od dłuższego czasu przymierzałam się do tego, aby założyć swój kanał na Youtubie, nie tylko po to aby go mieć, oceniać innych użytkowników, ale też po to, aby ze słowa pisanego przejść na słowo wizualne.
piątek, 22 lipca 2016
Dzień Niepodległości - odrodzenie czy upadek?
![]() |
| fot./materiały prasowe |
Amerykański sen jest uniwersalny. Nie trzeba odwiedzić kontynentu Indian, aby spełnić swoje największe marzenie od pucybuta do milionera. Jednak jaki kraj z tak krótką historią posiada tak pompatyczne wyobrażenia na swój temat, jak nie USA? Odpowiedź jest prosta - żaden.
poniedziałek, 11 lipca 2016
Saga o Ludziach Lodu: KIT czy HIT?
![]() |
| fot./ http://imged.pl/tematy/zauroczenie/ (czy ona wygląda jak J.LO - serio?!) |
czwartek, 30 czerwca 2016
Noc Kupały, czyli miłość według Słowian.
Nie wszyscy lubią celebrować święto zakochanych, uważając je za coś sztucznego i wymuszonego, tylko po to, aby raz w roku zaruchać za czekoladki. Bez wulgaryzmów, ale z szczerą prawdą można stwierdzić, że podobne wydarzenia miały już swój początek u Słowian, a do dzisiaj w czerwcu świętujemy to co nazywamy "Nocą Kupały".
niedziela, 19 czerwca 2016
Pomysł na piękne ciało z Perfectą!
Nigdy nie wyglądałam tak jak chciałam. Cała masa kompleksów, zaczynając od włosów, na wzroście kończąc. Z czasem człowiek dojrzewa i pomimo, że wciąż przejmuję się swoją powierzchownością to staram się żyć z tymi swoimi własnymi (często wyimaginowanymi) brzydactwami.
poniedziałek, 13 czerwca 2016
Kobiety! Poleje się krew!
Krew. Jedni na jej widok mdleją, inni fascynują się jej istnieniem jako produkt kultury popularnej. W końcu wampiry niegdyś siejące strach i zamęt, dzisiaj chyba nadal są niedoścignionym ideałem upragnionych przez nastolatki kochanków...
wtorek, 24 maja 2016
Noc w Muzeum 2016 #TYCHY
Ogólnie kocham muzea. Współczesne oraz tradycyjne, chociaż chyba bardziej te drugie, stare przesiąknięte zapachem stęchlizny i zimne. Choć czapki z głów dla każdej galerii za to jaką formułę przyjęła współcześnie. W końcu jest to przestrzeń, która ma zachęcić do spędzenia czasu ze sztuką, a nie odwrotnie. Do niedawna te przestrzenie kojarzyły się głównie z miejscem nudnym, zakurzonym, gdzie wycieczki oprowadzał ziewający przewodni, ze spodniami w kant pod same pachy, a grupka młodzieży przyklejała różowe gumy balonowe pod krzesła. Dzisiaj muzea nawet tętnią życiem.
poniedziałek, 9 maja 2016
Blogerko! Blogerze! Rozwijaj się! - Warsztaty BloSilesia
![]() |
| Z Anią www.moimzdaniem.be |
Chyba nigdy nie wspominałam tu jak do tego doszło, że pewnego dnia postanowiłam pisać. Tak po prostu. Oczywiście miałam przebłyski w stylu "pójdzie mi lepiej z pisaniem pracy magisterskiej", "będę miała mobilizację, żeby robić coś dla siebie", "poprawię stylistykę pisania"... Niestety żadne z wyżej wymienionych postanowień nie zostało w pełni wykonane.
wtorek, 3 maja 2016
Lubię ludzi z pasją - Twójskul Hip Hop
Lubię ludzi z pasją, którzy swoją wiedzę i zainteresowanie chcą bezinteresownie przekazać innym. Nie ważne czy to jest malarstwo, śpiew, fotografia, określony gatunek muzyki. Właściwie hobby, którym możemy zarażać, bez infekcyjnej groźby. Ja sama jestem wolontariuszem i od blisko 4 lat organizuje pokazy filmowe, chociaż już wcześniej lubiłam tworzyć różnego rodzaju eventy związane z muzyką i szeroko pojętym życiem kulturalnym. Dlatego tak bardzo się cieszę, gdy ludzie robią to co lubią, godzinami po pracy i chociaż mogłoby się to stać pracą na pełen etat i tak poświęcają swój wolny czas, aby robić coś produktywnego dla innych.
czwartek, 28 kwietnia 2016
Nie mam czasu!
Pisałam właśnie "recenzję" filmu, który niedawno widziałam w kinie, ale stwierdziłam, że po prostu nie mogę z takim tematem przywitać Was w nowym tygodniu. W końcu trzeba przetrawić to co czeka nasz przez najbliższe kilka dni. Przypuszczam, że nadchodzący tydzień będzie wyjątkowo uciążliwy z kilku prostych przyczyn:
poniedziałek, 18 kwietnia 2016
Panna Sasna odwiedza Pyrkon!
sobota, 9 kwietnia 2016
piątek, 1 kwietnia 2016
Autorzy polecają Autorów czyli Share Week 2016
Zakładając tego bloga nie miałam wyimaginowanych oczekiwań. Myślałam, że po trzech, no może góra czterech postach mi się znudzi, a czytelnicy, którzy tu zawitają od razu będą uciekali dalej niż tam gdzie pieprz rośnie. Tak się nie stało, odkryłam ile radości po obronie pracy magisterskiej sprawia mi pisanie tego co chce umieścić na czystej stronie. Muszę się przyznać bez bicia, że wcześniej z całą sympatią oglądałam różnych Youtubrów, a Blogerów (niestety) omijałam. Jednak ten łuk nie był zbyt szeroki i wszystko się zmieniło.
wtorek, 29 marca 2016
Show me your smile! Czyli magia uśmiechu :)
Wskazówki z zegara do przodu! Śpimy godzinę mniej ale dłużej cieszymy się dniem. Słońce nieśmiało wychodzi zza tej szarości. Można powolutku chować trapery i kurtki zimowe. Wyczyścić łyżwy i wymienić je na rolki. A na twarzy coraz częściej maluje się uśmiech, no właśnie czy potrafimy odpowiednio często cieszyć się z małych rzeczy? Śmiech to zdrowie, więc nasuwa się jedno pytanie: dlaczego tak mało z niego korzystamy? Niektórzy z Was mogą poczuć się urażeni stwierdzeniem, że śmiech i dobre samopoczucie to nie nasza mocna strona. Skąd takie przypuszczenia?
środa, 16 marca 2016
Smaczki z Bytomskiej Giełdy Staroci

Znacie ten stan, gdy jesteście gdzieś pomiędzy "nie mam na nic czasu" a "chyba o czymś zapomniałam"? Tak, kalendarzowa wiosna już się rozpoczęła i mimo, że pogoda nas nie rozpieszcza to jedno jest pewne - wszystkie wydarzenia kulturalne zaczynają nabierać rozpędu. Gdybym była jedynie uczestnikiem imprez, miałabym prawo się zlinczować za opuszczenie się w pisaniu tutaj, ale jako organizator muszę być 24h pod telefonem, mailem, pagerem, koniem... ok! Przesadziłam, ale sprawdzam czy nadal mnie słuchasz, a właściwie czytasz. Lubię gdy dużo się dzieje, gdy non stop jestem w biegu do tego stopnia, że nie mam czasu ogolić nóg. To było obrzydliwe, wiem, ale taka jest prawda. I gdzieś w tym biegu, pędzie, braku czasu, znalazłam chwilę, żeby odetchnąć, uspokoić się. Jedno pytanie: Co kobietę bardziej relaksuje niż masaż, lampka wina i przystojny facet w kuchni? Wiem, Tobie też na myśl przyszły książki i filmy? No ale miałam na myśli to drugie, czyli zakupy (teraz odgłos objawienia, jak w reklamie Vivus (?). Będąc u mojej drugiej, gorszej połówki wybrałam się na pewne rozeznanie. Jednak tym razem nie była to wiosenna penetracja sklepów z fatałaszkami, ponieważ niestety, ale w tym miesiącu mój budżet nie jest na przeznaczony dodatkowe ubrania, ponieważ wiązałoby się to z dodatkową szafą. Wystarczy, że zachciało mi się być inteligentem i zapisałam się na kurs francuskiego. Jednak nie ma nad czym rozpaczać, są inne możliwości na roztrwonienie wypłaty... niestety.
czwartek, 3 marca 2016
Ecorcowe refleksje poOscarowe
Wiem, że szumu Oscarowego macie już powyżej dziurek w nosie, ale musiał nadejść tutaj ten moment, w którym wszystkie filmy nominowane, w głównych kategoriach udało mi się zobaczyć i nastała ta wyczekiwana długo noc, w której przekonałam się czy moje typy pokrywają się z wyborami Amerykańskiej Akademii Filmowej. W zeszłym roku szło mi na prawdę kiepsko. Kierowałam się serduchem i dokładnie nie pamiętam ale współczynnik wynosił około 5/24 - tak, to był bardzo kiepski wynik. W tym roku postanowiłam wszystkie filmy zobaczyć od deski do deski, ale również pisanie do Was pozwoliło mi poukładać myśli i wybrać pewniaki Oscarowe. W tym roku polepszyłam swój wynik 12/24 czyli dokładnie 50%, co plasowało mnie na 2 miejscu wśród znajomych. Nie udało mi się zgarnąć puli pieniędzy na jaką się składaliśmy, ani humusu, ale i tak jak co roku zabawa była przednia. Cały rok czekaliśmy na ogłoszenie wyników, najpierw nominacje - następnie wygranych w naszym odczuciu, następnie wielkich wygranych. Internet huczał od memów z Leo DiCaprio, który dostanie/niedostanie Oscara.
czwartek, 25 lutego 2016
Oscary #6: Brooklyn. Czy naprawdę jest tak źle?
Chyba obiorę inną taktykę. Ostatnio za dużo Oscarowych filmów oglądam, a za mało mam czasu na swoje wywody, które jak już zapewne zauważyliście nie są zbyt krótkie. Lubię rozmawiać o filmach, ale obiecuję, że to tylko w tym miesiącu tak Was bombarduje tymi swoimi pogaduszkami. Już przygotowałam kilka innych tematów niewątpliwie bardziej związanych z kategorią lifestyle. Dlatego żywię ogromne przekonanie, że mi wybaczycie, a filmy, które wybieram na prawdę Was zainteresują.
poniedziałek, 22 lutego 2016
"Szawle, ty nie masz syna". Moje wrażenia i opinie na temat filmu László Nemesa
Ok wracamy do Oscarowych pogaduszek. Kolejny film jaki zobaczyłam po "Zjawie" nie był ani trochę śmieszny. Ani razu nie miałam też poczucia, że źle zrobiłam siedząc w kinie. Jest to bez wątpienia jeden z tych filmów, na który nie można wybrać się "o tak!" po prostu, bez wcześniejszego przygotowania. Film inny, choć temat często poruszany. Pewnie zastanawiacie się, która produkcja z nominowanych w głównej kategorii, odpowiada przytoczonemu wyżej opisowi. Otóż kolejny seans jaki zafundowałam sobie w kinie to "Syn Szawła" tegoroczny węgierski kandydat do statuetki, w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny. Nie wiem czy jest możliwość zobaczenia tego filmu w multipleksie, jeżeli tak, to o zgrozo, wybierzcie się do kina studyjnego. Nie mówię tego, żeby Was naciągnąć, nie. Też nie dlatego, że mam zacięcie hipsterskie, a miejsc popularnych nienawidzę. Jak już wcześniej na blogu pisałam, nie przeszkadza mi ani jedno ani drugie, ale musicie przyznać mi rację, że filmów o obozie koncentracyjnym nie można oglądać w miejscu, gdzie z prawej ktoś je popcorn, z lewej siorbie Coca-colę, a z tyłu słychać stukanie w plastikowe opakowanie, gdzie ktoś moczy w sosie serowym chrupkie nachosy, no po prostu się nie da...
czwartek, 18 lutego 2016
Thumbs up, it's Fucking Thursday!
Tworzyłam od dwóch dni ładny, wypaśny jak indyk na święto dziękczynienia post o węgierskim filmie nominowanym do Oscara. Chciałam powrócić do opisywania filmu, żeby poczuć znowu dreszczyk emocji jak podczas sesji; przejdzie czy nie przejdzie. Jednak jak to w życiu bywa, nic nie trwa wiecznie, nawet postanowienia, a zwłaszcza one. Nie chce tu pisać o swoich wyimaginowanych pomysłach na Nowy Rok, przecież mamy luty, zaczął się post, więc byłoby to swego rodzaju świętokradztwo. Nie o tym dziś mowa. Jest czwartek. Podobno szczęśliwy dzień, ponieważ gdy dzisiaj zamkniemy w nocy oczy, a uda nam się je jutro otworzyć (taki wisielczy humor, dosłownie) to będzie już piątek. A to bez wątpienia wspaniały dzień. Wszyscy idą na ostre chlanie i imprezy, a ja po prostu odsypiam zmęczenie z całego tygodnia. Nie odchodząc od głównego wątku, wracamy. Mamy ten wspaniały czwartek, weekend na wyciągnięcie ręki, wciąż daleko ale już tuż, tuż.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















